Archiwa tagu: Blaise Pascal

8 powodów, dla których przynajmniej niektórzy powinni studiować filozofię

Powód pierwszy — filozofia to namysł bez kompromisów

Studia filozoficzne pomagają rozwinąć pewien specjalny i rzadki talent, który pozwala ujmować skomplikowane zagadnienia w sposób systematyczny i abstrakcyjny. Wymagają też specjalnego rodzaju wyobraźni, dzięki której można rzeczy konkretne wkładać w ramy abstrakcyjnych konstrukcji, z założeniem, że to owe abstrakcyjne ramy są czymś konkretnym i niewzruszonym, podczas gdy tzw. rzeczy konkretne są częściowo tylko dookreślonymi zlepami myśli, uczuć i pragnień. Jeśli zatem odczuwasz silną potrzebę dogłębnego zrozumienia tego, co się wokół ciebie dzieje a nie zadowalasz się mądrościami rodem z Discovery Channel, to powinieneś studiować filozofię!

Powód drugi — filozofia jest niebezpieczną przygodą

Studenci filozofii mają bardzo różne uzdolnienia. Jedni są utalentowanymi matematykami, inni piszą wiersze, a jeszcze inni są aktywistami stawiającymi sobie (nieco ironicznie) najwyższe cele, co do których nie są pewni, czy naprawdę są warte tych wysiłków. Wszyscy ci ludzie mają jednak ze sobą coś wspólnego. Nikt z nich nie zadowala się intelektualną bylejakością. Wszyscy oni wątpią w jeden jedyny niepowtarzalny filozoficzny sposób, który streścił Pascal:

“Cierpimy na niemoc dowodzenia niezwalczoną dla całego dogmatyzmu i mamy pojęcie prawdy niezwalczone dla całego sceptycyzmu”.

Jeśli zatem nie obawiasz się podejmowania wyzwań, z góry skazanych na częściową porażkę ale dających po drodze piękne widoki wypraw w nieznane — studiuj filozofię!

Powód trzeci — dobry filozof potrafi zapędzić w kozi róg każdego

Filozofia wymaga pewnego rodzaju wrażliwości intelektualnej, bez której pewnych rzeczy po prostu nie da się zrozumieć. Stąd często spotykana bezradność przedstawicieli innych nauk, nawet tak poważnych i nobliwych, jak matematyka czy fizyka, wobec zagadnień filozoficznych. Chcesz żeby fizyk i matematyk czuli się w twojej obecności jak dzieci we mgle — studiuj filozofię!

Powód czwarty — filozofia jest świetnym drugim kierunkiem studiów

Talent filozoficzny może oczywiście łączyć się z talentami do innych nauk. Taki Kant i taki Wittgenstein na przykład, byli wielkimi matematykami i filozofami. Nietzsche i Kierkegaard byli wielkimi pisarzami i filozofami. A tacy Platon i Kartezjusz, albo wspomniany wcześniej Pascal, byli wszyscy wielkimi filozofami, matematykami i pisarzami. Jeśli zatem studiujesz już jakiś inny kierunek i jesteś w tym dobry, zastanów się — może jesteś również filozofem. Jeśli tak, to powinieneś studiować filozofię jako drugi kierunek!

Powód piąty — filozofia to poważne pytania

Filozofia odpowiada na pewną potrzebę i ci, którzy tę potrzebę odczuwają powinni studiować właśnie filozofię. Istnieją bowiem takie pytania, na które odpowiedź może dać tylko namysł filozoficzny. Czy świat jest uporządkowany, a może jest tylko przepływem elementów? Co powinienem robić? Na co, patrząc trzeźwo na świat, mogę mieć nadzieję? Bóg jest, czy go nie ma? A jeżeli jest, to czy jest wszechmocny i wszechwiedzący, czy może jest tylko dzieckiem przesuwającym kamienie galaktyk, albo złośliwym starcem hazardzistą rzucającym naszymi kośćmi w przestrzeni logicznej? Czy powinienem być dobry, a może dobro jest złotem głupców i powinienem stać się naprawdę zły, jak Hannibal Lecter? Czy sprawiedliwość jest tym, co służy silniejszemu? A może sprawiedliwość to miłość przejawiająca się w życiu publicznym? To są pytania poważne, a studia filozoficzne są systematycznym wprowadzeniem w sposoby odpowiadania na te pytania wynalezione przez tych, którzy żyli przed nami. Jeżeli te pytania również dla ciebie są ważne, to powinieneś studiować filozofię!

Powód szósty — filozofia to wielka tradycja myślowa

Filozofia to wielka tradycja. Nagromadzone przez dwa i pół tysiąca lat zdobycze myślowe wymagają cierpliwości i pracowitości w ich zdobywaniu. Będziesz musiał przez długie lata zbierać wypisy kolekcjonować ślady jak śledczy Scotland Yardu, zanim pośród na pozór bezużytecznych bambetli intelektualnych objawi ci się to, co będziesz mógł nazwać “sensem”. Filozofia to robota dla cierpliwych. Jeżeli zatem lubisz gromadzić zapasy tymczasowo bezużytecznej erudycji, to powinieneś studiować filozofię!

Powód siódmy — filozofia to zabawa dla odważnych

Nie spodziewaj się, że po filozofii zostaniesz zadowolonym z siebie i zasobnym w mamonę królem życia. Jeżeli twoje ambicje ograniczają się do posiadania, to filozofia nie jest dla ciebie. Prawda nie jest towarem, na który istniałby jakiś szczególny popyt. Prawda często boli i to nie tylko tego, kogo dotyczy, ale również tego, kto zdecydował się ją przed tamtym odkryć. Filozofia może być przez niektórych odczuwana jak nóż wbity w plecy. Jeśli spodziewasz się po filozofii, że będzie pluszakiem, do którego możesz się przytulić w chwilach słabości, to daj sobie spokój z jej studiowaniem. Filozofia to nie jest robota dla ostrożnych i niezdecydowanych. Jeżeli jednak lubisz bawić się intelektualnymi zapałkami — studiuj filozofię!

Powód ósmy — studiowanie filozofii to wysunięty środkowy palec w stronę współczesności

Filozofia to działalność niedzisiejsza. Wymaga skupienia i cierpliwości czyli dwóch cech charakteru, na które się dzisiaj nie stawia. Jeżeli zatem masz po dziurki w nosie jazgoczącego szumu dezinformacyjnego i chciałbyś się na czymś na poważnie pozastanawiać — studiuj filozofię!

Jeszcze jedno…

I teraz trochę prywaty. Ja też chciałbym poprowadzić jeszcze trochę zajęć z dziwnymi znaczkami na tablicy będącymi albo zapisem słów ze starożytnej greki, albo robaczkami należącymi do jakiegoś egzotycznego rachunku logicznego. Też chciałbym usiąść przy stole seminaryjnym nad Heglem albo innym Erugeną. Krótko mówiąc, byłoby mi narękę, gdybyśmy mieli w Opolu ze trzydziestu studentów filozofii. A zatem…

Dlaczego studiować w Opolu, a nie gdzie indziej?

Filozofia to poważne studia. Może jedyne poważne. W Katedrze Filozofii Uniwersytetu Opolskiego staramy się, żeby te poważne studia były jak najmniej zakłócane przez okoliczności biurokratyczne. Spotkacie ciekawych ludzi, którzy kiedyś zaczęli sobie zadawać te same pytania co wy, a ponieważ zajęli się tym wcześniej, mogą wam udzielić pożytecznych wskazówek i informacji. Filozofowie z Opola zawsze tworzyli jedną filozofującą ekipę ze studentami. Razem zadajemy sobie ważne pytanie i razem na nie odpowiadamy. W Katedrze Filozofii Uniwersytetu Opolskiego możesz studiować, nie przestając myśleć i czuć samodzielnie.

Na ra!

5/5 (1)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis (najedź, kliknij, zatwierdź)

Coffeelosophy XXX – czyli bezsens sprawiedliwości

W pierwszy poniedziałek lutego Pogadalnia spotka się w formule filozoficznej kawiarenki i rozważy sensowność sprawiedliwości.

Maarten van Heemskerk, Sprawiedliwość (1556)

Wyobraźmy sobie dwa królestwa. W jednym za każde złamanie prawa winnego czekała nieuchronna kara. W drugim nie przykładano do tego dużej wagi i często poddanym przewinienia uchodziły płazem. W pierwszym królestwie, mimo, że kary były adekwatne i nieuniknione, to przestępstwa i tak się powtarzały. W drugim przestępstw było z grubsza tyle samo, ale rzadko kogoś za nie ścigano. Pytanie brzmi: czy nieefektywna, bezowocna sprawiedliwość ma sens. Jeśli nie zapobiega ponownym występkom, to może w ogóle nie ma znaczenia. Czy sam fakt, że zbrodnia zostaje zawsze ukarana, sprawia, iż społeczeństwo w pierwszym królestwie jest bardziej moralne, niż w drugim? Wszak w obu nadal dochodzi do kolejnych przestępstw.

Nie mogąc znaleźć sprawiedliwości znaleziono siłę.

Blaise Pascal

Powyższy przykład dwóch królestw jest tylko wymyśloną historyjką. Wesprę go zatem czymś z życia wziętym. Kiedy byłem dzieckiem – a pełnoletniość osiągnąłem prawie trzydzieści lat temu – za niemal każde przewinienie czekała mnie bardziej lub mniej surowa kara. Piszę „niemal” gdyż na szczęście nie wszystkie błędy dziecięctwa wyszły na jaw. A że karę cechowała cierpliwość, to dotąd mnie czekała, aż się w końcu doczekiwała. Co nierzadko przyjmowałem z ubolewaniem uszu, kończyn i części poślednich – ponieważ standardem była kara fizyczna, plus ewentualne bonusy, jak szlaban na coś, dodatkowe obowiązki, wnikliwszy dozór itp. Nie byłem jednak w tym odosobniony. Bito mnie, bito moich kolegów. Bili rodzice, bili nauczyciele (oj! dłoń smagnięta linijką piekła przez całą lekcję, ale człowiek i tak wolał to, niż pałę z zachowania, albo pisemną uwagę w zeszycie do podpisania przez rodzica). Dostawaliśmy karę, czy nawet lanie, a po pewnym czasie – no, cóż – znowu byliśmy nieposłuszni. I ponownie dostawaliśmy w skórę. A potem, niepomni uprzednich nauk, pakowaliśmy się w kolejne kłopoty. Czytaj dalej

4.5/5 (4)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis (najedź, kliknij, zatwierdź)

Wredna młodsza siostra filozofii, czyli medytacje nad brodą

Jankowi Sarnie

Po co komu broda? Po co komu mop na twarzy. Porównanie adekwatne, bo, jak podają amerykańscy naukowcy, przeciętna broda mieści w sobie więcej bakterii niż deska klozetowa na dworcu kolejowym. Po co komu zatem taka kosmata kloaka pod samym nosem?

W dzisiejszych, głęboko niesłusznych czasach broda służy głównie do tego, żeby z ogólnej populacji można było gołym okiem wyłowić baristów i wykładowców filozofii. Ci pierwsi noszą brodę dla tych samych powodów, dla których chadzają do manicurzystek i stosują dietę wegańską: chcą się upodobnić do drwali. Ubrodzenie filozofów stanowi natomiast wyraz szacunku, jakim cieszy się wśród tych pociesznych skądinąd ludzi stara tradycja nakazująca wszystkim, którzy wiedzą czym się różni transcendentność od transcendentalności, zapuszczanie szczecin na szczęce.

Wśród filozofów starożytnych największym fanem brody był Epiktet, który sformułował taką oto pochwałę włochatej twarzy: Czytaj dalej

4.17/5 (6)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis (najedź, kliknij, zatwierdź)

Coffeelosophy XX – czyli człowiek i czas

Przysłowie chińskie mówi: Najwięcej czasu ma człowiek, który niczego na później nie odkłada. Tymczasem już na samym początku roku zaczynamy od odłożenia na później naszej Pogadalni. Nie chcąc, by w tym miesiącu przepadło spotkanie w formule filozoficznej kawiarenki, odbędziemy je nie w pierwszy a w drugi poniedziałek miesiąca, czyli 8 stycznia. Zobaczymy się w tym samym, co zwykle miejscu – mianowicie w kawiarni Pozytywka.

Właśnie – rozpoczął się nowy rok kalendarzowy (w naszym obszarze kulturowo-religijnym). Czy jest to jakaś magiczna granica? Przecież jest po prostu niedziela, a po niej poniedziałek; niby nic niezwykłego, lecz i tak hucznie świętujemy wymianę kalendarzy. Człowiek lubi kreować cezury, dzielić czas na jakieś sensowne fragmenty, lubi okrągłe rocznice, jubileusze, progi, etapy, ery, epoki, eony… Dzięki temu wydaje mu się, że kontroluje czas, a przecież ledwie kontroluje jego odmierzanie.

W dodatku wielu z nas ma obsesję na tym punkcie i próbuje czas zatrzymać, lub ukryć jego upływ. A przecież czas jest darem, jaki otrzymujemy i winniśmy zeń roztropnie korzystać. Wszakże: Każda chwila, która mogłaby być wykorzystana lepiej, jest stracona – jak to orzekł  Jean-Jacques Rousseau. A z upływu lat można się cieszyć. Im kto jest starszy, tym większe może czuć zadowolenie, że aż tyle zdołał przeżyć (co nie wszystkim było dane). Obyśmy więc mogli cieszyć się długim życiem, nie skarżąc na to, że jakkolwiek długo by nie trwało, to i tak jest za krótkie, aby nacieszyć się poznawaniem świata, na który trafiliśmy. Wspomnijmy słowa Seneki Młodszego: Nie otrzymujemy krótkiego życia, lecz je takim czynimy. Nie brakuje nam czasu, lecz trwonimy go. Czytaj dalej

4.67/5 (6)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis (najedź, kliknij, zatwierdź)