Archiwa tagu: radość

Umierajmy radośnie!

Spotkanie w formule pozauniwersyteckiej odbyło się w kawiarni Pozytywka i zgodnie z planem dotyczyło radości umierania. Ponieważ tego dnia wypadały akurat Zaduszki, to temat pasował, jak ulał. Spotkanie przyniosło szereg wypowiedzi, które Wielki Pogadalnik starał się ukierunkować na jak najbardziej osobiste tory. Chętnie ujrzałbym na tej stronie jego resume, albo jakąś syntetyczną refleksję.

Generalnie, zebranym trudno było powiązać umieranie z radością, zwłaszcza w ujęciu filozoficznym. Prowokacyjna zbitka słów nie dała się obronić; dominowało kojarzenie śmierci ze stratą, odejściem, końcem, ewentualnie przejściem w inną rzeczywistość. I tu wkraczamy w obszar wiary. Dało się zauważyć, iż nieco łatwiej było poruszać się na polu teologii, czy szczególniej eschatologii. Pozwoliłem sobie wspomnieć, że historia zna przykłady osób, które umierały z radością, krzepione myślą o czekającym je lepszym życiu w wieczności, zadowolone z tego, jaki ślad po sobie zostawiają, jakie dają świadectwo…

Myśląc o sprawach ostatecznych podzielam raczej uczucia tych, którzy obawiają się umierania, zwłaszcza w cierpieniu. Przede wszystkim jednak nie chciałbym umrzeć, nie zrealizowawszy niektórych planów. I daje mi swoiste ukojenie świadomość, że na większość z nich (teoretycznie, lub statystycznie rzecz biorąc) jeszcze trochę czasu mi zostało. Dopiero poczucie, iż na coś jest za późno, niemiłosiernie doskwiera.

Gdyby życie potraktować jako podróż (wyświechtana metafora, wiem) – to wówczas można by doszukać się radości w umieraniu. Niektórym ludziom bowiem przynosi radość podróż w nieznane. Mniej poetyckie, ale chyba trafniejsze będzie inne podejście. Życie człowieka od samego początku zmierza ku śmierci. Nie chodzi o to, że celem życia jest śmierć, lecz o to, iż ciało starzeje się a w każdą komórkę wpisany jest jej koniec. Podczas każdego podziału komórki, telomery w jej chromosomach skracają się, aż w końcu… no cóż. W tym sensie umieramy właściwie od momentu pojawienia się na świecie. Skoro zatem całe nasze życie jest procesem umierania, to radość życia jest właściwie radością umierania. Umierajmy więc radośnie!

Kłaniam, Martinus

4.8/5 (5)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis (najedź, kliknij, zatwierdź)

Coffeelosophy I – czyli radość umierania

Pogadalnia Filozoficzna rozszerza formułę swego działania. Dotąd spotykaliśmy się w każdy poniedziałek o 17:30 w Instytucie Filozofii UO. A tematyka najczęściej wyłaniała się dość spontanicznie. Teraz nadchodzi nowe!

kawa kotPonieważ filozofię tworzą ludzie, to powinna wypuścić się ku nim. Dlatego w pierwszy poniedziałek każdego miesiąca spotkania będą przenoszone do kawiarni „Pozytywka” (ul. Czaplaka). Zaś o wiodącym wątku rozmów będziemy uprzedzać – licząc, że zaintrygujemy, zaciekawimy i skusimy do przyjścia. A filiżanka kawy to nie tylko pretekst do spotkania. To kropla rozkoszy, która pobudza rozum i łaskocze zmysły, niczym czarny kot, ocierający się dyskretnie o łydki.

Najbliższe spotkanie w formule filozoficznej kawiarenki już w pierwszy poniedziałek listopada o godz. 18:00. Temat: radość umierania. Przyjdź porozmawiać, posłuchać, pomyśleć.

W pozostałe poniedziałki zapraszamy na tradycyjne spotkania w murach uniwersyteckich. Pozwól się intelektualnie połaskotać!

TEN WPIS CZEKA NA OCENĘ. Bądź pierwszy 🙂 Poniżej znajdziesz 5 ikonek do zaznaczania

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis (najedź, kliknij, zatwierdź)