Archiwa tagu: wolność

Reszta jest złotem

Na spotkaniu poświęconym wolności milczenia padały rozliczne refleksje związane z tym zagadnieniem. Nie brakowało buddyjskiego podejścia, które w milczeniu dostrzegało sposobność okiełznania umysłu, skupienia i medytacji, a tym samym doskonalenia duchowego. Rzecz jasna nasunęły się skojarzenia z zakonami kontemplacyjnymi i ślubami milczenia. Jak już o tym wspominałem, budzi się we mnie podejrzenie, że mnich, obierający sobie drogę milczenia – wiedząc, że w ten sposób można zbliżyć się do doskonałości – cokolwiek grzeszy pychą.

Skoro już przy stanie duchownym jesteśmy; rozważano też kwestię milczenia spowiednika. W moim odczuciu trochę nietrafnie, gdyż milczenie spowiednika, czy podobne doń milczenie adwokata – nie wpisują się w temat „wolności milczenia”. W ich przypadku należy raczej mówić o przymusie, czy nakazie milczenia i dochowania tajemnicy. Aczkolwiek, z drugiej strony, mogą znaleźć się (i pewnie niejednokrotnie tak bywa) w sytuacji, gdy nie tyle czują się zmuszeni do milczenia, ile cieszą się, że wolno im je zachować. Czytaj dalej

3.5/5 (4)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane:

Coffeelosophy IX – czyli wolność milczenia

W ramach rozszerzania formuły swego działania, Pogadalnia Filozoficzna kontynuuje spotkania poza Instytutem Filozofii UO. Zwyczajowo odbywają się one w pierwszy poniedziałek miesiąca.

milczenieNajbliższe spotkanie w formule filozoficznej kawiarenki już w pierwszy poniedziałek listopada o godz. 18:00. Spotkanie odbędzie się w kawiarni „Pozytywka” (ul. Czaplaka). Temat: wolność milczenia.

Skoro milczenie jest złotem, to milczące przyjmowanie rzeczywistości powinno jawić się czymś cennym. Dlaczego zatem za wartościowszą uważa się wolność słowa, swobodę wypowiedzi? Wszak mowa jest srebrem. Ludzi oszczędnych w słowach zwykle ceni się bardziej niż rozgadanych, zwłaszcza gdy ci drudzy najpierw mówią a później myślą (jeśli w ogóle). Czy zatem milczenie jest cechą mędrca? Czy wybór milczenia podnosi wartość milczącego? Jeśli tak, to śluby milczenia w zakonach byłyby oznaką próżności. A złote milczenie przydawałoby tylko pozorów mądrości. Jak to jest?Pozytywka kadr

Przyjdź porozmawiać, posłuchać, pomyśleć… albo pomilczeć. Sprawdź, czy więcej posypie się srebra, czy zabłyśnie złota. W pozostałe poniedziałki zapraszamy na tradycyjne spotkania w murach uniwersyteckich.

TEN WPIS CZEKA NA OCENĘ. Bądź pierwszy 🙂 Poniżej znajdziesz 5 ikonek do zaznaczania

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane:

Niewolnictwo nieświadome

Wypowiedź Alka o stresie kredytowym i ostatnie z pytań Martinusa kuszą… do zabrania głosu. Czy możliwe jest „nieświadome niewolnictwo”? Stawiam tezę, że tzw. człowiek współczesny (którym często sam jestem, ale najczęściej być nie chcę) nie jest wolny wewnętrznie. O niewolnictwie wewnętrznym bym chciał pogadać. Podejrzewam, że wobec rosnącego poziomu frustracji spowodowanej m.in. „uzewnętrznieniem” bycia (wyjaśnię dalej co przez to rozumiem) tzw. „człowiek współczesny” może być „niewolnikiem” w większym stopniu niż niewolnik starożytny. Zewnętrzne kryteria niewolnictwa nie są tu istotne. Zakładam, że kwestie związane z wolnością rozstrzygają się we wnętrzu człowieka. „Jeśli kierujesz się motywacją zewnętrzną” (np. chęcią przypodobania się innym) „już straciłeś wolność wewnętrzną” – powiadają stoicy. Łatwo powiedzieć, ale co zrobić jeśli kredyt we frankach wisi nad nami jak miecz Damoklesa, nie dając spać po nocach…

Marka Aureliusza frustrowała czasem myśl, że musi władać milionami ludzi, podczas gdy chciałby sobie w spokoju poczytać teksty filozofów. Było to bardzo podobne odczucie do frustracji niewolnika który musiał czytać filozofów w domu snobistycznego pana, a chciałby władać milionami… Skąd bierze się frustracja spowodowana aktualną sytuacją, w której się znajdujemy? Czytaj dalej

3.25/5 (4)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane:

Coffeelosophy II – czyli niewolnictwo pracy

Pogadalnia Filozoficzna – w ramach rozszerzania formuły swego działania – zaprasza na kolejne spotkanie poza Instytutem Filozofii UO.

niewolnictwo pracyNajbliższe spotkanie w formule filozoficznej kawiarenki już w pierwszy poniedziałek grudnia o godz. 18:00. Spotkanie odbędzie się w kawiarni „Pozytywka” (ul. Czaplaka). Temat: niewolnictwo pracy.

Przyjdź porozmawiać, posłuchać, pomyśleć. W pozostałe poniedziałki zapraszamy na tradycyjne spotkania w murach uniwersyteckich. Zrzuć kajdany umysłu!

TEN WPIS CZEKA NA OCENĘ. Bądź pierwszy 🙂 Poniżej znajdziesz 5 ikonek do zaznaczania

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane:

Dobrowolne ubezwłasnowolnienie

Czym jest oddanie się? Z grubsza rzecz biorąc, to dobrowolne zrzeczenie się całości lub części swej wolności. Oddanie się we władanie komuś lub… czemuś. Wszak można się oddać jakiejś pasji, rozrywce, nałogowi, lub idei. Można je też rozpatrywać z punktu widzenia fizycznego aktu. Gdy jedna osoba oddaje się innej, przyzwala tym samym na dotyk, pieszczoty, obcowanie cielesne. Chciałbym jednak skupić się na oddaniu w wymiarze duchowym.

Dziwne, ale choć nie jestem przesadnie religijny, to główne skojarzenia mam właśnie z duchowością sakralną. Na przykład oddanie się Bogu, bo o tym pomyślałem, to powierzenie mu siebie, to deklaracja podległości: rezygnuję z wolności, niech wszystko się dzieje zgodnie z Twoją wolą. I w takim sensie postrzegam też oddanie się drugiemu człowiekowi. Podarowanie siebie: całego, albo jakiejś istotnej części mego „ja”. Oddanie władzy nad sobą, to również okazanie głębokiego zaufania, często w poczuciu bezpieczeństwa, jakby błogostanu… może nawet szczęśliwości i uniesienia.

Trudno się pozbyć wrażenia, iż jest w tym jakieś sacrum. Nawet terminologia budzi takie skojarzenia: zawierzenie komuś, powierzenie siebie, poświęcenie się komuś, ofiarowanie siebie. Czyli zwroty związane z wiarą, świętością, ofiarą. Jeśli oddanie się ma ten głębszy, nie cielesny wymiar, to posiada w sobie coś mistycznego, lub jak kto woli metafizycznego. Mimo, że oznacza uległość wobec czyjejś woli i utratę jakiejś części wolności; takie dobrowolne ubezwłasnowolnienie. Swoją drogą – czy oddanie się z własnej woli w niewolę nie zakrawa na paradoks?

Kłaniam, Matinus

3/5 (1)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane:

Absolut niewolny, czy absolutnie wolny?

Żeby zastanawiać się nad wolnością Absolutu, trzeba w ogóle założyć, że on istnieje. Dla uproszczenia procedury, tak właśnie załóżmy. Ci, którzy przyjmują jego istnienie, generalnie są zgodni co do jego cech; Absolut jest zatem jedynym bytem doskonałym, nie mającym równego sobie, samoistnym duchem poza czasem, nieograniczonym, bez początku i końca, niezależnym od czegokolwiek, wszechobecnym, wszechmocnym, wszechwiedzącym… A mi przyszło do głowy, że jednocześnie jest pozbawionym wolności. Jak to możliwe, by stwórca świata, który obdarzył wolną wolą anioły i ludzi, sam nie miał wolności wyboru? Ktoś mógłby nawet w związku z powyższym zapytać: jak mógłby innym dać coś, czego sam nie posiada? Jednakże, to nie jest tak, iż nie posiada, ale że nie może z tego skorzystać. Czytaj dalej

4.5/5 (4)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane:

Perspektywa francuska

 W otaczającym nas świecie mamy do czynienia z ciągłym ruchem, pospiechem i zabieganiem. Angażujemy się w mnóstwo spraw, załatwiamy sprawy, interesuje nas otaczająca rzeczywistość. Brakuje nam jednak wyciszenia. Natomiast filozoficzny dialog i namysł mogą prowadzić do rozwoju niezależnej od zewnętrznego zgiełku, wewnętrznej oazy. Dzięki temu możliwy staje się dystans i niezależność. Stajemy niejako z boku wobec siebie i życia. Dotykamy w sobie tego, co nie podlega zmianom i wykracza poza bycie w świecie. Uzyskujemy perspektywę Niezależnego Obserwatora.

Dla mnie Pogadalnia jest sposobem rozwijania w sobie Niezależnego Obserwatora, odkrywaniem wewnętrznej przestrzeni umysłu. Przestrzeni, która stanowi obszar wolności i ciszy, dzięki której nie jesteśmy skazani na działanie tylko pod wpływem zewnętrznych bodźców, uzyskujemy coraz większe zrozumienie siebie.

Dlaczego Pogadalnia Filozoficzna? Dla kultywowania Niezależnego Obserwatora – wykraczającej poza zgiełk świata wewnętrznej ostoi spokoju, niezależności myśli i wyzwolenia. Dla poszukiwania jakiegoś trwałego fundamentu i oparcia w życiu, dla pogłębiania samoświadomości, dla wolności.

4.5/5 (2)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane:

Co to jest terapia filozoficzna?

8 maja w ramach naszych cyklicznych spotkań w Muzeum Śląska Opolskiego głosiłem wykład pt. „Co to jest terapia filozoficzna?”. Prowadziła Magda Żołud. Sala wypełniona. Po syntetycznym wprowadzeniu Magdy Ireneusz trafnie wydobył paradoks obecny w samym założeniu terapii filozoficznej. Jeśli ma się ona odróżniać od psychoterapii tym, że jest skierowana w stronę osób zdrowych, dlaczego nazywa się ją terapią? Był to dla mnie dobry punkt wyjścia do sformułowania kilku ważnych zasad.

1. Terapia filozoficzna nie ma leczyć zaburzeń psychicznych w klasycznym sensie tego słowa, tj. jako dysfunkcji, których usunięcie oznacza Czytaj dalej

4.33/5 (3)

Oceń, ilu myślicieli wart jest ten wpis

Wpisy powiązane i polecane: